Choć od czasu największego boomu na kredyty we frankach szwajcarskich minęło już ponad 15 lat, temat ten nie traci na aktualności. W 2025 roku dziesiątki tysięcy Polaków wciąż zmaga się ze skutkami niekorzystnych umów zawartych w latach 2004–2009. Dla wielu z nich ratunkiem stała się droga sądowa, której efekty coraz częściej są korzystne. Sprawy frankowe stały się już nie tylko tematem prawnym, ale wręcz społecznym – poruszającym całe rodziny i budzącym emocje zarówno w mediach, jak i w salach rozpraw.
Jak doszło do problemu kredytów CHF?
Na początku XXI wieku kredyty frankowe były reklamowane jako atrakcyjna i „bezpieczna” alternatywa dla tradycyjnych kredytów w złotówkach. Stabilny wówczas kurs franka szwajcarskiego sprawiał, że rata takiego kredytu wydawała się znacznie niższa niż w przypadku kredytów złotowych. Banki prześcigały się w ofertach, a brak wystarczającego nadzoru i niska świadomość ryzyka kursowego sprawiły, że setki tysięcy osób zdecydowało się na takie zobowiązanie.
Sytuacja zmieniła się radykalnie po globalnym kryzysie finansowym i późniejszych decyzjach banku centralnego Szwajcarii, które doprowadziły do znacznego wzrostu kursu CHF. To, co miało być stabilnym zobowiązaniem, dla wielu osób stało się finansowym koszmarem. Raty wzrosły niemal dwukrotnie, a wartość zadłużenia często zaczęła przewyższać wartość nieruchomości.
Problemy prawne i fala pozwów
Wraz z upływem czasu zaczęły się ujawniać nie tylko konsekwencje ekonomiczne, ale również wątpliwości co do uczciwości samych umów kredytowych. Wiele z nich zawierało klauzule, które dziś są uznawane za abuzywne – czyli niezgodne z prawem i naruszające prawa konsumentów. Banki pozostawiały sobie prawo do jednostronnego ustalania kursu przeliczeniowego lub nie informowały klientów o rzeczywistym ryzyku związanym z wahaniami waluty.
W odpowiedzi na te nieprawidłowości tysiące frankowiczów postanowiło dochodzić swoich praw w sądach. Skala zjawiska jest ogromna – w samym 2024 roku w sądach toczyło się ponad 80 tysięcy spraw frankowych. Co istotne, zdecydowana większość z nich kończy się wygraną kredytobiorców. Orzeczenia TSUE (Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej) oraz Sądu Najwyższego coraz wyraźniej wspierają konsumentów, uznając, że nieuczciwe warunki umów powinny prowadzić do ich unieważnienia.
Sytuacja prawna frankowiczów w 2025 roku
Rok 2025 to czas, w którym orzecznictwo staje się coraz bardziej przewidywalne i korzystne dla frankowiczów. Sędziowie w całej Polsce mają już doświadczenie w tego typu sprawach, a linia orzecznicza oparta na wytycznych TSUE nie budzi większych wątpliwości. Wyroki najczęściej skutkują całkowitym unieważnieniem umowy kredytowej – co oznacza, że kredytobiorca nie musi już spłacać rat, a bank powinien zwrócić mu nadpłaty. Taki wyrok często oznacza też brak dalszego zadłużenia wobec banku.
Co ważne, sądy odrzucają próby banków domagających się tzw. „wynagrodzenia za korzystanie z kapitału”, co jeszcze kilka lat temu było głównym straszakiem stosowanym przez instytucje finansowe.
Czy warto walczyć w sądzie?
Dla wielu kredytobiorców decyzja o pozwie to nie tylko kwestia finansów, ale również sprawiedliwości. Choć proces może trwać od kilkunastu do kilkudziesięciu miesięcy, rosnąca liczba wygranych spraw oraz możliwość prowadzenia sprawy przez kancelarie „za sukces” (czyli bez opłat wstępnych) sprawiają, że coraz więcej osób decyduje się na ten krok. W praktyce, osoby które zaciągnęły kredyt na kilkaset tysięcy złotych, mogą odzyskać nawet kilkadziesiąt lub kilkaset tysięcy złotych nadpłat.
Alternatywy – ugody i spłata
Nie każdy decyduje się na pozew. Część osób wybiera ugody proponowane przez banki, jednak warto je dokładnie przeanalizować z prawnikiem, gdyż często są one mniej korzystne niż unieważnienie umowy. Zdarza się też, że kredytobiorcy u schyłku spłaty decydują się na zakończenie spłaty bez udziału sądu – to rozwiązanie może być uzasadnione, ale wymaga dokładnej analizy sytuacji finansowej i prawnej.
Co przyniesie przyszłość?
Biorąc pod uwagę aktualne trendy, można śmiało powiedzieć, że rok 2025 będzie kolejnym przełomowym okresem dla spraw frankowych. Rosnące doświadczenie sądów, wyroki TSUE i coraz większa świadomość społeczna sprawiają, że banki są w coraz trudniejszej pozycji. Dla frankowiczów to dobra wiadomość – po latach niepewności i walki z systemem mają wreszcie realną szansę na sprawiedliwość.


