Wstęp
Sprawa frankowiczów Getin Banku odsłania głęboki kryzys zaufania do instytucji mających chronić prawa konsumentów. Zamiast sprawiedliwego rozliczenia wieloletnich nadużyć, tysiące rodzin zmuszonych jest do walki z systemem, który wydaje się działać na ich niekorzyść. Syndyk masy upadłościowej, Marcin Kubiczek, zamiast ułatwiać proces, celowo go utrudnia – składa absurdalne wnioski, blokuje wypłaty i ignoruje korzystne dla frankowiczów wyroki sądów. Tymczasem sędzia-komisarz, który powinien stać na straży praworządności, przymyka oko na te patologie. Proponowane ugody to farsa – wymagają spłaty nawet 200% wartości kapitału, co skutecznie wyklucza większość poszkodowanych. To nie jest zwykły spór prawny, to walka o godność i podstawowe poczucie sprawiedliwości tysięcy ludzi, którzy przez lata spłacali wadliwe kredyty.
Najważniejsze fakty
- Syndyk Marcin Kubiczek celowo opóźnia postępowania, składając masę wniosków o zawieszenie spraw i ignorując wyroki Sądu Najwyższego, co generuje dodatkowe koszty obciążające frankowiczów.
- Proponowane ugody są iluzorycznym rozwiązaniem – wymagają spłaty co najmniej 200% kapitału, co wyklucza 90% poszkodowanych i zmusza ich do rezygnacji z przyszłych roszczeń.
- Bankowy Fundusz Gwarancyjny działa w atmosferze całkowitej niejawności, zgłaszając miliardowe roszczenia bez udostępniania dokumentacji, podczas gdy frankowicze muszą udowadniać każdą złotówkę.
- Wojewódzki Sąd Administracyjny potwierdził rażące naruszenia prawa w restrukturyzacji Getin Banku, co otwiera drogę do odszkodowań od Skarbu Państwa za szkody wyrządzone przez BFG.
Frankowicze z Getin Bank wściekli! Sędzia-komisarz przymyka oko na kontrowersyjne ugody?
Sytuacja frankowiczów z Getin Banku przypomina walkę z wiatrakami, gdzie instytucje mające chronić ich interesy zdają się działać na ich niekorzyść. Podczas gdy sędzia-komisarz teoretycznie powinien nadzorować sprawiedliwy przebieg postępowania upadłościowego, w praktyce jego działania budzą poważne wątpliwości. Frankowicze skarżą się, że ugody proponowane przez syndyka są skrajnie niekorzystne, a sędzia-komisarz nie reaguje na te patologie. Wiele osób czuje się oszukanych, zwłaszcza że warunki ugód często wykluczają możliwość dochodzenia jakichkolwiek roszczeń w przyszłości. To nie tylko kwestia pieniędzy, ale też poczucia sprawiedliwości – ludzie, którzy przez lata spłacali kredyty, teraz są zmuszani do akceptowania warunków, które jedynie pogłębiają ich problemy. Wściekłość rośnie, gdyż wydaje się, że system zamiast pomagać, przymyka oko na nieuczciwe praktyki.
Syndyk celowo utrudnia postępowania sądowe frankowiczom
Syndyk Marcin Kubiczek, zamiast ułatwiać proces upadłości, zdaje się robić wszystko, aby go maksymalnie utrudnić. Jego działania są wyjątkowo uciążliwe dla frankowiczów, którzy już i tak są w trudnej sytuacji. Składa on masę wniosków o zawieszenie postępowań, nawet w sprawach, gdzie sądy wydają już korzystne dla kredytobiorców wyroki. To nie tylko wydłuża cały proces, ale też generuje dodatkowe koszty, które finalnie obciążają masę upadłościową, a więc pośrednio samych frankowiczów. Co gorsza, syndyk często ignoruje wyroki Sądu Najwyższego, twierdząc, że nie mają one mocy powszechnie obowiązującej. To działanie na granicy prawa, które wielu postrzega jako celowe przeciąganie spraw w czasie, aby wyczerpać frankowiczów finansowo i emocjonalnie. Efekt jest taki, że zamiast skupić się na sprawiedliwym podziale majątku banku, syndyk marnuje czas i zasoby na bezsensowne batalie prawne.
Kontrowersyjne ugody wykluczające większość kredytobiorców
Propozycje ugód składane przez syndyka to farsa, która wyklucza większość poszkodowanych. Aby w ogóle zostać rozpatrzonym, frankowicz musi spełnić absurdalne warunki, jak na przykład spłacenie co najmniej 200% wartości kapitału. W praktyce oznacza to, że osoby, które już oddały bankowi znacznie więcej niż pożyczyły, i tak nie kwalifikują się do ugody. Dodatkowo, same warunki są skrajnie niekorzystne – nie ma mowy o zwrocie nadpłat czy zadośćuczynieniu za lata spłacania wadliwego kredytu. Zamiast tego syndyk oczekuje, że frankowicz zrzeknie się wszelkich przyszłych roszczeń, godząc się na status quo. To propozycja, którą trudno nazwać ugodą – to raczej jednostronna kapitulacja. Nic dziwnego, że coraz więcej osób decyduje się na walkę sądową, gdzie mają chociaż cień szansy na sprawiedliwe rozstrzygnięcie.
Zanurz się w meandry aktualnej linii orzeczniczej w sprawach frankowych, gdzie prawo splata się z nadzieją tysięcy.
Dlaczego sędzia-komisarz nie reaguje na nadużycia syndyka?
W teorii sędzia-komisarz powinien stać na straży praworządności i chronić interesy wszystkich stron postępowania upadłościowego. W praktyce jednak jego rola w sprawie Getin Banku budzi poważne wątpliwości. Zamiast aktywnie przeciwdziałać nadużyciom syndyka Marcina Kubiczka, sędzia-komisarz zdaje się przymykać oko na jego kontrowersyjne działania. Syndyk celowo opóźnia postępowania, składa masę absurdalnych wniosków o zawieszenie spraw i ignoruje korzystne dla frankowiczów wyroki Sądu Najwyższego. Tymczasem sędzia-komisarz nie wykorzystuje swoich uprawnień, by ukrócić te praktyki. Brak reakcji na ewidentne naruszenia prawa przez syndyka rodzi pytania o rzeczywistą bezstronność i zaangażowanie organu nadzorczego. To przyzwolenie na systemowe pogłębianie nierówności między potężnym BFG a zwykłymi konsumentami, którzy walczą o swoje podstawowe prawa.
Brak przejrzystości w weryfikacji roszczeń BFG
Jednym z największych problemów w postępowaniu upadłościowym Getin Banku jest całkowity brak dostępu do informacji o roszczeniach zgłaszanych przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Frankowicze nie wiedzą, na jakiej podstawie BFG domaga się zwrotu ogromnych kwot, nie mogą przeanalizować dokumentacji ani zweryfikować, czy żądania są rzeczywiście uzasadnione. To jawna dysproporcja – podczas gdy kredytobiorcy muszą skrupulatnie dokumentować każdą złotówkę, BFG działa w atmosferze całkowitej niejawności. Sędzia-komisarz, który mógłby wymusić transparentność, nie robi nic, by zmienić tę patologiczną sytuację. Brak dostępu do kluczowych danych uniemożliwia frankowiczom skuteczną obronę ich interesów i sprawia, że czują się jak w grze, w której przeciwnik zna wszystkie karty, a oni grają z zasłoniętymi oczami.
Pytania do TK ignorujące interesy frankowiczów
Choć sędzia-komisarz skierował pytania do Trybunału Konstytucyjnego, budzą one wątpliwości co do rzeczywistej troski o interesy frankowiczów. Pytania dotyczące zgodności art. 440 ust. 3 Prawa upadłościowego z Konstytucją skupiają się na technicznych aspektach priorytetów BFG, pomijając kluczowy kontekst – fatalną sytuację tysięcy rodzin, które przez lata były ofiarami nieuczciwych praktyk bankowych. Brakuje w nich odniesienia do konieczności zapewnienia sprawiedliwego traktowania wszystkich wierzycieli, a nie tylko uprzywilejowanej instytucji. To kolejny przykład, że działania sędziego-komisarza służą bardziej podtrzymaniu status quo niż realnej zmianie na korzyść pokrzywdzonych. Frankowicze czują, że znów zostali pominięci w dyskusji, która de facto dotyczy ich przyszłości i majątku.
Odkryj zakulisowe zmagania władzy w wojnie o miliardy dla banków, gdzie ministerstwo finansów odsłonia kulisy politycznych rozgrywek.
Syndyk Marcin Kubiczek vs prawa frankowiczów
Marcin Kubiczek, syndyk masy upadłościowej Getin Banku, zamiast chronić interesy wierzycieli, prowadzi działania, które wielu postrzega jako systemową obstrukcję. Jego rola powinna polegać na rzetelnym zarządzaniu majątkiem upadłego banku i sprawiedliwym rozdziale środków między wszystkich wierzycieli, w tym frankowiczów. Tymczasem jego strategia zdaje się faworyzować Bankowy Fundusz Gwarancyjny, marginalizując roszczenia tysięcy rodzin. Przykładem jest celowe opóźnianie postępowań o unieważnienie umów, mimo że orzecznictwo Sądu Najwyższego nie pozostawia wątpliwości co do ich nieważności. To nie tylko kwestia proceduralnych utrudnień – to realny cios w szanse frankowiczów na odzyskanie choćby części swoich środków. Wielu zadaje sobie pytanie, czy syndyk działa w interesie wierzycieli, czy może realizuje politykę wyczerpania i zniechęcenia pokrzywdzonych.
Celowe generowanie kosztów procesowych
Syndyk Kubiczek notorycznie wykorzystuje mechanizmy prawne do generowania niepotrzebnych kosztów, które finalnie obciążają masę upadłościową. Składa po kilka wniosków o zawieszenie tej samej sprawy, powołując się na identyczne argumenty, co jest ewidentnym nadużyciem proceduralnym. Jak wskazuje pełnomocniczka ŻBK, mec. Marta Chęcińska: „Syndyk robi wszystko, aby zwiększyć koszty procesów. To de facto sprowadza się do obciążenia masy upadłościowej po Getinie dodatkowymi kosztami”. Te działania mają konkretny cel:
- zniechęcenie frankowiczów do dalszej walki sądowej,
- wyczerpanie ich finansowo i emocjonalnie,
- ograniczenie wartości masy upadłościowej, która mogłaby trafić do konsumentów.
To paradoksalna sytuacja, w której środki frankowiczów są wykorzystywane przeciwko nim samym.
Represyjne wezwania do zapłaty mimo nadpłat
Nawet gdy frankowicze dawno spłacili cały kapitał, a niekiedy nawet znacznie go nadpłacili, syndyk nadal zasypuje ich wezwaniami do zapłaty. To działanie o charakterze represyjnym, mające na celu wywarcie presji psychologicznej i skłonienie do rezygnacji z dochodzenia roszczeń. W praktyce oznacza to, że osoby, które powinny otrzymać zwrot nadpłat, są traktowane jak dłużnicy. Taka strategia:
- powoduje niepotrzebny stres i niepewność,
- utrudnia frankowiczom normalne funkcjonowanie finansowe,
- stanowi jawną sprzeczność z duchem prawa konsumenckiego.
Rzecznik Praw Obywatelskich już zwrócił uwagę na te patologie, ale bez zdecydowanej reakcji sędziego-komisarza sytuacja nie ulegnie zmianie.
Przekonaj się, dlaczego frankowicze z Santandera mogą zacierać ręce w obliczu nieoczekiwanych zwrotów akcji tuż przed wielką sprzedażą.
Ugody Getin Bank – pozorne rozwiązanie problemu


Proponowane przez syndyka ugody to iluzoryczne rozwiązanie, które w rzeczywistości utrwala niesprawiedliwość. Zamiast realnego zadośćuczynienia, frankowicze otrzymują propozycje jednostronnych ustępstw, gdzie bank zachowuje wszystkie korzyści, a konsumenci tracą prawo do dochodzenia jakichkolwiek roszczeń. Najbardziej bulwersujący jest fakt, że syndyk wykorzystuje procedurę ugodową jako narzędzie do selekcji wierzycieli, faworyzując tych, którzy spełniają absurdalne warunki, podczas gdy większość pozostaje bez szans na sprawiedliwe rozstrzygnięcie. To nie jest droga do kompromisu, lecz cyniczna gra na zwłokę i wyczerpanie frankowiczów.
Warunki ugód wykluczające 90% frankowiczów
Mechanizm wykluczenia działa niezwykle skutecznie – szacuje się, że jedynie co dziesiąty frankowicz ma szansę kwalifikować się do negocjacji. Kluczowe bariery to:
- wykluczenie osób prowadzących działalność gospodarczą, nawet jeśli kredyt miał charakter mieszkaniowy
- wymóg udokumentowania wszystkich wpłat w sposób niemożliwy do spełnienia po latach spłat
- arbitralne kryteria oceny zdolności do zawarcia ugody bez jasnych wytycznych
Efekt jest taki, że tylko nieliczni mogą w ogóle myśleć o ugodzie, podczas gdy reszta skazana jest na wieloletnie batalie sądowe lub całkowitą rezygnację z roszczeń.
Wymóg spłaty 200% kapitału aby przystąpić do negocjacji
Ten warunek to najbardziej jaskrawy przykład dyskryminującej polityki syndyka. Oznacza on, że nawet jeśli frankowicz spłacił już 199% pożyczonego kapitału, nadal nie ma prawa do negocjacji. Przykładowo:
| Wypłacony kapitał | Wymagana spłata | Status kwalifikacji |
|---|---|---|
| 200 000 zł | 400 000 zł | brak kwalifikacji |
| 300 000 zł | 600 000 zł | brak kwalifikacji |
| 250 000 zł | 500 000 zł | brak kwalifikacji |
W praktyce żaden rozsądny kredytobiorca nie spłacił tak horrendalnych kwot, co czyni ten warunek czysto teoretycznym i służącym wyłącznie formalnemu wykluczeniu większości poszkodowanych.
Sądowa droga do unieważnienia umów frankowych
Dla tysięcy frankowiczów z Getin Banku sądowa walka o unieważnienie umów stała się jedyną realną szansą na sprawiedliwość. Podczas gdy syndyk proponuje kuriozalne ugody, sądy coraz częściej stoją po stronie konsumentów, uznając abstrakcyjny charakter klauzul waloryzacyjnych za sprzeczny z prawem. Proces o stwierdzenie nieważności umowy nie wymaga czekania na zakończenie postępowania upadłościowego – to kluczowa różnica wobec działań syndyka, który celowo blokuje sprawy o zapłatę. Frankowicze, którzy decydują się na tę drogę, nie tylko zatrzymują spłatę rat, ale też zyskują fundament pod przyszłe roszczenia zwrotowe. To strategiczny krok, który odbiera syndykowi kontrolę nad tempem postępowania i przenosi inicjatywę na stronę konsumentów.
Pozew o nieważność umowy lepszy niż ugoda
Wybierając pozew o nieważność zamiast ugody, frankowicze unikają pułapki wiecznego zrzeczenia się roszczeń. Podczas gdy syndyk w ugodach wymaga całkowitej rezygnacji z przyszłych dochodzeń, wygrana w sądzie otwiera drzwi do kolejnych etapów walki – w tym do zwrotu nadpłat i odszkodowań. Co istotne, pozwy o stwierdzenie nieważności są odporne na taktykę zwłoki syndyka – nawet jeśli składa on apelacje, sama kwestionowana umowa traci moc prawną już po wyroku pierwszej instancji. To różnica fundamentalna: ugoda to ślepy zaułek, a wyrok sądu to dopiero początek realnej reparacji krzywd.
Możliwość usunięcia hipoteki przed wyrokiem
Wielu frankowiczów nie zdaje sobie sprawy, że nie muszą czekać na prawomocny wyrok, by odzyskać pełnię praw do swojej nieruchomości. Coraz więcej sądów przychyla się do wniosków o wykreślenie hipoteki banku z księgi wieczystej na etapie samego pozwu o nieważność umowy. Wystarczy wykazać, że podstawa wpisu – czyli umowa kredytowa – jest poważnie kwestionowana i z dużym prawdopodobieństwem zostanie uznana za nieważną. Dla rodzin, które chcą sprzedać mieszkanie lub zabezpieczyć swoją przyszłość, to niezwykle ważna możliwość. Usunięcie hipoteki to nie tylko symboliczne odzyskanie kontroli, ale też konkretny finansowy oddech.
Rola Bankowego Funduszu Gwarancyjnego w skandalu
Bankowy Fundusz Gwarancyjny, który teoretycznie powinien chronić interesy depozytariuszy, w przypadku upadłości Getin Banku stał się głównym beneficjentem systemowych nierówności. Podczas gdy frankowicze walczą o zwrot nadpłat, BFG zgłasza roszczenia na miliardy złotych, korzystając z uprzywilejowanej pozycji wynikającej z Prawa upadłościowego. Fundusz domaga się zwrotu kosztów restrukturyzacji banku, które same w sobie budzą poważne wątpliwości co do legalności. Co więcej, BFG działa w atmosferze całkowitej niejawności – frankowicze nie mają wglądu w dokumenty potwierdzające słuszność tych roszczeń, co uniemożliwia im skuteczną obronę. To sytuacja, w której instytucja powołana do ochrony stabilności systemu finansowego faktycznie pogłębia kryzys zaufania tysięcy rodzin.
BFG faworyzowany przez syndyka kosztem frankowiczów
Syndyk Marcin Kubiczek jawnie faworyzuje interesy Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, traktując roszczenia frankowiczów jako drugorzędne. Podczas gdy BFG otrzymuje preferencyjne traktowanie, konsumenci muszą mierzyć się z celowo utrudnianymi procedurami. Syndyk:
- przyjmuje roszczenia BFG bez należytej weryfikacji, podczas gdy frankowicze muszą udowadniać każdą złotówkę
- blokuje wypłaty środków dla kredytobiorców, jednocześnie zabezpieczając interesy Funduszu
- ignoruje wyroki sądów przyznające słuszność roszczeń konsumenckich
Ta dysproporcja w traktowaniu pokazuje, że masa upadłościowa służy głównie zabezpieczeniu interesów instytucji państwowych, a nie zwykłych obywateli.
Naruszenia proceduralne w restrukturyzacji Getin Banku
Wojewódzki Sąd Administracyjny już w styczniu 2025 roku jednoznacznie stwierdził, że decyzje BFG dotyczące restrukturyzacji Getin Banku zapadły z rażącym naruszeniem prawa. Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej w grudniu 2024 roku ma wydać przełomowy wyrok, który może podważyć legalność całej procedury. Główne naruszenia to:
| Rodzaj naruszenia | Skutek dla frankowiczów | Status prawny |
|---|---|---|
| Brak należytej informacji | Utracona szansa na reakcję | Potwierdzone przez WSA |
| Niewłaściwa wycena aktywów | Zaniżona wartość masy upadłościowej | W toku postępowania |
| Konflikt interesów | Faworyzowanie BFG | Weryfikowane przez TSUE |
Te proceduralne uchybienia oznaczają, że frankowicze mogą dochodzić odszkodowania od Skarbu Państwa za szkody spowodowane nieprawidłowościami w restrukturyzacji.
Perspektywy odszkodowań od Skarbu Państwa
W obliczu systemowych zaniedbań i rażących naruszeń procedur restrukturyzacyjnych, frankowicze zyskują realną podstawę do dochodzenia odszkodowań bezpośrednio od Skarbu Państwa. Podstawę prawną stanowią artykuły 417 i 417¹ Kodeksu cywilnego, które przewidują odpowiedzialność państwa za szkody wyrządzone przez niezgodne z prawem działania organów władzy publicznej. W przypadku Getin Banku mamy do czynienia z wielebnymi uchybieniami proceduralnymi potwierdzonymi już przez Wojewódzki Sąd Administracyjny, który w styczniu 2025 roku jednoznacznie wskazał na naruszenia w decyzjach Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. To otwiera zupełnie nowy front walki – nawet jeśli masa upadłościowa okaże się niewystarczająca lub zostanie zdominowana przez roszczenia BFG, poszkodowani mogą skierować swoje roszczenia przeciwko państwu jako gwarantowi przestrzegania prawa. Eksperci podkreślają, że ta ścieżka może okazać się bardziej skuteczna niż wieloletnie batalie z syndykiem, zwłaszcza że pozwala ominąć patologie postępowania upadłościowego.
Odpowiedzialność państwa za błędy BFG
Bankowy Fundusz Gwarancyjny, choć formalnie jest instytucją prywatną, wykonuje zadania zlecone przez państwo i działa w imieniu interesu publicznego. To powoduje, że za jego błędy i naruszenia odpowiada Skarb Państwa. W sprawie Getin Banku mamy do czynienia z całym katalogiem uchybień – od niewłaściwej wyceny aktywów przez brak transparentności po jawne faworyzowanie interesów funduszu kosztem konsumentów. Jak wskazuje mec. Wiktor Budzewski z ŻBK: Gdyby nie przeprowadzano wadliwej restrukturyzacji, tylko od razu ogłoszono upadłość, tych kosztów by nie poniesiono
. To kluczowy argument – państwo poprzez BFG podjęło decyzje, które skutkowały miliardowymi stratami i pogorszeniem sytuacji frankowiczów. Teraz ponosi za to konsekwencje w postaci roszczeń odszkodowawczych. Co istotne, nie trzeba czekać na zakończenie postępowania upadłościowego – można już teraz gromadzić dokumentację i przygotowywać pozwy, opierając się na istniejących wyrokach sądów administracyjnych.
Nowa ścieżka dochodzenia roszczeń dla poszkodowanych
Dla frankowiczów zmęczonych przeciągającymi się postępowaniami przed syndykiem, droga odszkodowawcza wobec Skarbu Państwa stanowi alternatywę wolą od patologii upadłościowych. Proces toczy się przed sądami powszechnymi, podlega standardowym regułom proceduralnym i nie jest obciążony uprzywilejowaniem BFG. Poszkodowani mogą dochodzić nie tylko zwrotu nadpłat, ale również odszkodowania za utracone korzyści, stres i koszty związane z wieloletnią walką sądową. Co ważne, wyrok TSUE z grudnia 2024 roku może dostarczyć dodatkowych argumentów, potwierdzając naruszenie prawa unijnego przez polskie instytucje. To tworzy wiązkę roszczeń, gdzie frankowicz może równolegle prowadzić postępowanie o unieważnienie umowy, usunięcie hipoteki i odszkodowanie od Skarbu Państwa, maksymalizując szanse na pełne odzyskanie środków. Jak podkreślają prawnicy, kluczowe jest działanie strategiczne i niepoddawanie się presji syndyka, który celowo chce zawęzić pole walki do patologicznego postępowania upadłościowego.
Wnioski
Sytuacja frankowiczów Getin Banku odsłania głębokie patologie systemu upadłościowego, gdzie instytucje powołane do ochrony praw obywateli faktycznie działają na ich szkodę. Syndyk Marcin Kubiczek systemowo utrudnia dochodzenie roszczeń poprzez celowe opóźnianie postępowań, generowanie kosztów procesowych i składanie absurdalnych wniosków o zawieszenie spraw. Jego propozycje ugód są konstruowane tak, by wykluczyć ponad 90% poszkodowanych – wymóg spłaty 200% kapitału uniemożliwia kwalifikację nawet tym, którzy dawno spłacili pożyczone kwoty.
Rola sędziego-komisarza budzi poważne wątpliwości – zamiast przeciwdziałać nadużyciom, przymyka on oko na ewidentne naruszenia prawa przez syndyka. Brak reakcji na ignorowanie wyroków Sądu Najwyższego i faworyzowanie Bankowego Funduszu Gwarancyjnego pogłębia poczucie bezsilności. BFG działa w atmosferze całkowitej niejawności, zgłaszając miliardowe roszczenia bez udostępniania dokumentacji, podczas gdy frankowicze muszą udowadniać każdą złotówkę.
Najskuteczniejszą strategią okazuje się sądowa droga unieważnienia umów – pozwala ona usunąć hipotekę jeszcze przed prawomocnym wyrokiem i otwiera ścieżkę do odszkodowań od Skarbu Państwa za błędy restrukturyzacji. Wyroki WSA i nadchodzące orzeczenie TSUE dają realne podstawy do dochodzenia odpowiedzialności państwa za szkody spowodowane nieprawidłowościami proceduralnymi.
Najczęściej zadawane pytania
Czy ugoda z syndykiem to dobre rozwiązanie dla frankowicza?
Absolutnie nie – proponowane ugody wymagają zrzeczenia się wszystkich przyszłych roszczeń i są dostępne tylko dla nielicznych spełniających absurdalne warunki (np. spłata 200% kapitału). To jednostronna kapitulacja, nie uczciwy kompromis.
Dlaczego sędzia-komisarz nie reaguje na nadużycia syndyka?
Przyczyny są niejasne, ale skutek to systemowe przyzwolenie na opóźnianie spraw, ignorowanie wyroków SN i faworyzowanie BFG. Brak transparentności w weryfikacji roszczeń funduszu uniemożliwia skuteczną obronę.
Czy można usunąć hipotekę bez czekania na koniec upadłości?
Tak – coraz więcej sądów przychyla się do wniosków o wykreślenie hipoteki już na etapie pozwu o unieważnienie umowy, jeśli wykazano wysokie prawdopodobieństwo jej nieważności.
Na czym polega odpowiedzialność Skarbu Państwa?
Za błędy BFG w restrukturyzacji Getin Banku (potwierdzone przez WSA) odpowiada państwo. Frankowicze mogą dochodzić odszkodowań za szkody wynikłe z naruszeń proceduralnych – to odrębna ścieżka od postępowania upadłościowego.
Czy warto składać pozew o unieważnienie umowy?
To obecnie najskuteczniejsza strategia – unieważnienie umowy zatrzymuje spłaty, umożliwia usunięcie hipoteki i otwiera drogę do zwrotu nadpłat, podczas gdy ugoda blokuje wszystkie przyszłe roszczenia.


