Syndycza tragifarsa trwa dalej…

Wstęp

Jako osoba z ponad 30-letnim doświadczeniem w tematyce finansów i prawa konsumenckiego, z bólem obserwuję systemową niesprawiedliwość, jaka dotyka kredytobiorców frankowych w upadłości Getin Noble Banku. Syndyk Marcin Kubiczek, za przyzwoleniem sędziego komisarza, prowadzi działania, które trudno nazwać inaczej niż instytucjonalnym wymuszeniem. Zamiast dążyć do uczciwego rozliczenia, proponuje ugody zmuszające ludzi do dopłacania ogromnych kwot, pomimo że wielu już spłaciło bankowi więcej niż pierwotnie pożyczyli. To nie jest zwykły problem prawny – to dramat tysięcy rodzin, które latami czekają na sprawiedliwość, podczas gdy z ich środków finansowane są milionowe wynagrodzenia syndyka i zaprzyjaźnionych kancelarii.

Najważniejsze fakty

  • Syndyk Marcin Kubiczek proponuje kredytobiorcom skrajnie nieuczciwe ugody, żądając dopłat sięgających nawet 45% wartości początkowej kredytu, mimo że wielu klientów już spłaciło bankowi więcej niż pożyczyli
  • Z masy upadłościowej wydano ponad 200 milionów złotych na opłacenie kancelarii prawnych, z czego 146 milionów trafiło do bezpośrednio powiązanej kancelarii Rymarz Zdort Maruta
  • Sędzia komisarz Jarosław Zarębski ignoruje rażące nieprawidłowości w działaniach syndyka, w tym żądania dopłat od osób, które już spłaciły całość zobowiązania, co stoi w sprzeczności z orzecznictwem
  • Syndyk celowo przedłuża postępowania sądowe poprzez składanie bezpodstawnych wniosków i wykorzystuje wpisy do BIK jako formę szantażu ekonomicznego wobec kredytobiorców

Propozycje ugodowe syndyka GNB – szokujące warunki

Syndyk Getin Noble Banku Marcin Kubiczek, za zgodą sędziego komisarza Jarosława Zarębskiego, rozpoczął nowy etap propozycji ugodowych skierowanych do kredytobiorców. Niestety, warunki tych ugód są skrajnie niekorzystne i budzą ogromne kontrowersje. W praktyce syndyk proponuje kredytobiorcom dopłacenie ogromnych kwot, pomimo że wielu z nich już spłaciło bankowi więcej, niż pierwotnie pożyczyli. To działanie, które można porównać do instytucjonalnego wymuszenia, wykorzystującego przewlekłość postępowań sądowych i bezradność konsumentów. Zamiast działać w interesie masy upadłościowej i dążyć do sprawiedliwego rozliczenia, syndyk proponuje rozwiązania, które jedynie pogłębiają finansowe problemy kredytobiorców.

Przykład nieuczciwej oferty ugodowej

Weźmy konkretny przykład: klient, który w 2008 roku zaciągnął kredyt na 899 tysięcy złotych, do stycznia 2024 roku spłacił już bankowi około 905 tysięcy złotych (uwzględniając przeliczenie franków). Mimo to syndyk twierdzi, że zadłużenie wynosi 963 tysiące złotych i proponuje ugodę, w której kredytobiorca ma dopłacić dodatkowe 399 tysięcy złotych. To szokujące, że pomija się kluczowy fakt – kredytobiorca już zwrócił więcej, niż otrzymał, a teraz ma zapłacić kolejne 45% wartości początkowej kredytu. Taka propozycja to czysty absurd i jawna niesprawiedliwość, oparta na manipulacji danymi i pomijaniu istotnych informacji.

Mechanizm szantażu sądowego wobec kredytobiorców

Syndyk doskonale zdaje sobie sprawę, że postępowania sądowe ciągną się latami, a kredytobiorcy są często zmęczeni i zdesperowani. Wykorzystuje to, proponując ugody, które są de facto formą sądowego szantażu. Argument jest prosty: „płać, bo inaczej sprawa będzie się ciągnąć kolejne lata, a ty nie odzyskasz spokoju”. To działanie na granicy prawa, mające na celu wymuszenie na kredytobiorcach rezygnacji z słusznych roszczeń. Tymczasem zgodnie z orzecznictwem, w przypadkach gdy kredytobiorca spłacił już więcej niż otrzymał, bank (lub syndyk) nie powinien domagać się dodatkowych kwot. Niestety, syndyk i sędzia komisarz ignorują tę zasadę, faworyzując interesy syndyka ponad dobro konsumentów.

Odkryj niezwykły świat kancelarii frankowiczów, gdzie specjalistyczna wiedza spotyka się z głębokim zaangażowaniem w ochronę praw klientów.

Finansowe machinacje syndyka Marcina Kubiczka

Marcin Kubiczek, syndyk Getin Noble Banku, prowadzi budzące poważne wątpliwości etyczne i prawne rozliczenia z kredytobiorcami. Jego działania przypominają bardziej finansowe oszustwo na ogromną skalę niż uczciwe zarządzanie masą upadłościową. Podczas gdy tysiące rodzin zmaga się z konsekwencjami nieuczciwych umów frankowych, syndyk wydaje setki milionów złotych na własną obsługę prawną, zamiast te środki przeznaczyć na realne rozliczenie z poszkodowanymi. To klasyczny przykład oderwania od rzeczywistości finansowej zwykłych ludzi i tworzenia systemu, który służy wyłącznie wąskiej grupie uprzywilejowanych podmiotów.

Setki milionów złotych na obsługę prawną

Według ujawnionych danych, syndyk Marcin Kubiczek wydał już ponad 200 milionów złotych z masy upadłościowej na opłacenie kancelarii prawnych. Kwota ta jest absolutnie szokująca, zwłaszcza gdy uświadomimy sobie, że pochodzi z majątku, który powinien służyć zaspokojeniu roszczeń kredytobiorców. Najwięcej, bo aż 146 milionów złotych, trafiło do kancelarii Rymarz Zdort Maruta, z którą syndyk jest bezpośrednio powiązany. Kolejne 26 milionów złotych otrzymała kancelaria Mateusz Sitnik i Współpracownicy, mająca siedzibę pod tym samym adresem co biuro Kubiczka. To nie jest przypadkowe rozmieszczenie środków, tylko celowe transfery do zaprzyjaźnionych podmiotów, które nie mają nic wspólnego z uczciwym zarządzaniem upadłością.

Z podsumowania wydatków wynika, że kancelarie prawne otrzymały od syndyka 197 mln 341 tys. zł. Najwięcej, bo aż 146 mln 354 tys. zarobiła kancelaria Rymarz Zdort Maruta

Zamknięty układ pobierający środki z masy upadłości

Cały system działa jak doskonale naoliwiona machina do wyprowadzania pieniędzy od kredytobiorców do kieszeni syndyka i jego współpracowników. Oprócz milionów przeznaczonych na kancelarie prawne, Kubiczek wypłaca sobie gigantyczne wynagrodzenia – tylko w 2024 roku było to około 4,8 miliona złotych. Dodatkowo, z masy upadłości opłacane są usługi PR, które kosztują podatników kolejne 3,268 miliona złotych. Wszystko to dzieje się za przyzwoleniem sędziego komisarza Jarosława Zarębskiego, który powinien pilnować interesu publicznego, a nie przymykać oczy na jawną grabież majątku należącego do poszkodowanych konsumentów. Ministerstwo Sprawiedliwości ignoruje zgłoszenia o nieprawidłowościach, co tylko utrwala ten patologiczny system.

Poznaj tajemnicę właściwego przygotowania sprawy – dowiedz się, jakie dokumenty są potrzebne do złożenia poważu frankowego, by zapewnić solidne fundamenty Twojej sprawy.

Stanowisko sędziego komisarza w sprawie ugód

Stanowisko sędziego komisarza w sprawie ugód

Sędzia komisarz Jarosław Zarębski pełni kluczową rolę w nadzorowaniu postępowania upadłościowego Getin Noble Banku, jednak jego dotychczasowe decyzje budzą poważne zastrzeżenia co do bezstronności i ochrony interesu publicznego. Zamiast egzekwować przestrzeganie prawa i chronić poszkodowanych kredytobiorców, wydaje się akceptować kontrowersyjne praktyki syndyka Marcina Kubiczka. W sytuacji gdy tysiące rodzin czeka na sprawiedliwe rozliczenie, stanowisko sędziego komisarza powinno być jasne i jednoznaczne – dochowanie wierności przepisom i orzecznictwu, które chronią konsumentów przed nieuczciwymi umowami. Niestety, obecne działania przypominają bardziej przyzwolenie na systemowe wykorzystywanie słabszej strony niż rzetelny nadzór nad procesem upadłościowym.

Brak reakcji na nieprawidłowości

Syndyk Marcin Kubiczek jawnie ignoruje podstawowe zasady rozliczeń z kredytobiorcami, proponując ugody, które pomijają fakt, że wielu klientów już spłaciło bankowi więcej niż pierwotnie pożyczyli. Mimo że takie praktyki są sprzeczne z utrwalonym orzecznictwem sądowym, sędzia komisarz nie reaguje na te rażące nieprawidłowości. Brak zdecydowanych działań z jego strony utrwala patologiczny system, w którym syndyk może bezkarnie żądać od kredytobiorców absurdalnych dopłat, licząc na ich znużenie przedłużającymi się postępowaniami. To przyzwolenie na instytucjonalny szantaż wobec ludzi, którzy od lat czekają na sprawiedliwość.

Sędzia-komisarz już dawno powinien nakazać syndykowi rezygnację z roszczeń wszędzie tam, gdzie kredytobiorca zapłacił bankowi więcej niż otrzymana kwota kredytu

Potrzeba działania w interesie publicznym

Sędzia komisarz ma moralny i prawny obowiązek działać w interesie publicznym, a nie wąskiej grupy uprzywilejowanych podmiotów. Oznacza to przede wszystkim pilnowanie, aby masą upadłościową zarządzano uczciwie i transparentnie, bez marnotrawstwa środków, które powinny trafić do poszkodowanych kredytobiorców. Zamiast pozwalać syndykowi na wydawanie setek milionów złotych na zaprzyjaźnione kancelarie prawne, sędzia komisarz powinien wymuszać szybkie i sprawiedliwe rozstrzygnięcia, oparte na jednolitym orzecznictwie. Działanie w interesie publicznym to także ochrona tysięcy rodzin przed bankructwem i zapewnienie, że upadłość nie stanie się narzędziem do dalszego pogłębiania ich problemów finansowych.

Zanurz się w ekskluzywnej przestrzeni profesjonalizmu, gdzie na bank Orski Dąbrowska Radcy Prawni S.C. kreują nowe standardy pomocy prawnej dla frankowiczów.

Skutki prawne nieważności umów frankowych

Unieważnienie umowy kredytu frankowego to nie tylko teoretyczne pojęcie – niesie za sobą bardzo konkretne i korzystne dla konsumenta skutki prawne. Przede wszystkim całkowicie znika fikcyjne zadłużenie liczone według aktualnego kursu franka, które banki sztucznie zawyżają. Umowa uznana za nieważną przestaje obowiązywać, co oznacza, że nie ma już podstaw do naliczania kolejnych rat czy odsetek. Dodatkowo traci ważność hipoteka ustanowiona na nieruchomości, co pozwala kredytobiorcy odzyskać pełne prawo do swojego mieszkania lub domu. Może je swobodnie sprzedać, wynająć albo użyć jako zabezpieczenie innego zobowiązania. To całkowite uwolnienie się z sideł nieuczciwej umowy, które przywraca finansową niezależność.

Korzyści finansowe dla kredytobiorców

Skala korzyści finansowych jest często porażająca. Weźmy przykład kredytu na 400 tysięcy złotych z 2008 roku. Po latach spłat klient oddał bankowi już około 405 tysięcy, a instytucja wciąż twierdzi, że należy jej kolejne 525 tysięcy. Gdy sąd unieważni umowę, okazuje się, że to bank musi zwrócić nadpłatę w wysokości 5 tysięcy złotych. Łączna korzyść dla kredytobiorcy to niesamowita kwota 530 tysięcy złotych – różnica między tym, co jeszcze chciał wycisnąć bank, a tym, co naprawdę jest należne. To nie jest teoria, tylko realne oszczędności, które mogą odmienić sytuację życiową całych rodzin. Warto skorzystać z darmowych kalkulatorów online, by samodzielnie oszacować potencjalne korzyści – wyniki często zaskakują nawet najbardziej optymistycznych.

Wysokość kredytuSuma wpłaconych ratRzekome zadłużenieRzeczywisty zwrot od banku
400 000 zł405 000 zł525 000 zł5 000 zł
600 000 zł620 000 zł780 000 zł20 000 zł

Orzecznictwo sądowe po stronie konsumentów

Sądy w Polsce już dawno opowiedziały się po stronie konsumentów, a statystyki nie pozostawiają złudzeń. W pierwszej instancji blisko 87% wyroków uznaje umowy frankowe za nieważne, a w drugiej instancji odsetek ten rośnie do miażdżących 94%. To pokazuje, że sędziowie dostrzegają nieuczciwość klauzul indeksacyjnych i konsekwentnie stoją na straży praw zwykłych ludzi. Wyjątki dotyczą naprawdę marginalnych sytuacji, np. gdy kredyt był powiązany z działalnością gospodarczą. Co ważne, banki przegrywają też z roszczeniami o dodatkowe wynagrodzenie – po wyroku TSUE z czerwca 2023 roku stało się jasne, że nie mogą żądać żadnych opłat za „korzystanie z kapitału”. Orzecznictwo jest jednoznaczne i korzystne, więc nie ma się czego bać.

Strategie przedłużania postępowań sądowych

Syndyk Getin Noble Banku opanował do perfekcji sztukę przeciągania spraw sądowych, co stanowi jeden z fundamentów jego taktyki wobec kredytobiorców. Wykorzystuje każdą możliwą furtkę proceduralną, by przedłużyć postępowania nawet o kilka lat, licząc na znużenie i desperację poszkodowanych. To nie jest przypadkowe działanie, tylko przemyślana strategia mająca na celu wymuszenie na ludziach zgody na nieuczciwe ugody. Im dłużej trwa proces, tym większa presja na kredytobiorcach, którzy często rezygnują z walki i godzą się na absurdalne warunki, byle tylko odzyskać spokój. Tymczasem syndyk wydaje setki milionów złotych z masy upadłościowej na opłacenie prawników, którzy specjalizują się w przedłużaniu spraw, zamiast dążyć do ich szybkiego i sprawiedliwego rozstrzygnięcia.

Celowe opóźnienia w rozpatrywaniu spraw

Mechanizm celowych opóźnień działa niezwykle sprawnie. Syndyk regularnie składa dodatkowe wnioski, zażalenia i środki odwoławcze, które nie mają realnego uzasadnienia merytorycznego, a służą wyłącznie przeciąganiu czasu. W praktyce oznacza to, że sprawa, która powinna zakończyć się w ciągu kilkunastu miesięcy, ciągnie się latami, generując dodatkowe koszty i frustrację. Kredytobiorcy są zmuszeni funkcjonować w stanie niepewności, nie wiedząc, czy kiedykolwiek doczekają się sprawiedliwości. To wyrafinowana forma psychologicznej presji, która ma na celu złamanie oporu i zmuszenie do ugody na każdych warunkach. Tymczasem sędzia komisarz przymyka na to oko, choć powinien energicznie reagować na tak jawną obstrukcję procesową.

Wpisy do BIK jako forma presji

Jedną z najbardziej perfidnych metod nacisku są nieuzasadnione wpisy do Biura Informacji Kredytowej, które skutecznie blokują kredytobiorcom dostęp do jakichkolwiek nowych zobowiązań. Syndyk wypowiada umowę i zgłasza rzekome zadłużenie, choć często kwoty te są wyolbrzymione lub całkowicie fikcyjne. W efekcie osoba, która spłaciła już więcej niż pożyczyła, nagle staje się „nierzetelnym dłużnikiem” w oczach systemu bankowego. To czysty szantaż ekonomiczny, mający na celu wymuszenie ugody za wszelką cenę. Na szczęście sądy zaczynają dostrzegać ten problem – niedawno jeden z sądów nakazał syndykowi usunięcie takich wpisów pod rygorem kary 1000 złotych dziennie. To ważny sygnał, że nie wszystkie metody presji uchodzą płazem.

Wnioski

Syndyk Getin Noble Banku stosuje strategię instytucjonalnego wymuszenia, proponując kredytobiorcom ugody, które pomijają fakt, że wielu z nich już spłaciło więcej niż pierwotnie pożyczyli. Jego działania przypominają systemowy szantaż ekonomiczny, wykorzystujący zmęczenie i bezradność konsumentów. Jednocześnie z masy upadłościowej wyprowadzane są setki milionów złotych na zaprzyjaźnione kancelarie prawne i wynagrodzenia syndyka, co stanowi jawną grabież majątku należącego do poszkodowanych. Sędzia komisarz, zamiast reagować na te nieprawidłowości, przymyka na nie oko, utrwalając patologiczny system. Tymczasem orzecznictwo sądowe jest po stronie konsumentów – unieważnienie umowy frankowej daje realną szansę na całkowite uwolnienie się z sideł nieuczciwego zobowiązania i odzyskanie finansowej niezależności.

Najczęściej zadawane pytania

Czy syndyk może żądać dopłat, mimo że spłaciłem już więcej niż pożyczyłem?
Nie, to sprzeczne z utrwalonym orzecznictwem sądowym. Jeśli zwróciłeś bankowi więcej niż otrzymana kwota kredytu, syndyk nie ma prawa domagać się dodatkowych wpłat. Jego roszczenia są bezzasadne i nieuczciwe.

Dlaczego sędzia komisarz nie reaguje na nieprawidłowości?
To budzi poważne wątpliwości co do bezstronności nadzoru. Sędzia komisarz powinien energicznie przeciwdziałać rażącym naruszeniom prawa, ale w tym przypadku wydaje się akceptować praktyki syndyka, faworyzując interesy wąskiej grupy podmiotów ponad dobro konsumentów.

Ile syndyk wydał na kancelarie prawne?
Ponad 197 milionów złotych, z czego aż 146 milionów trafiło do kancelarii Rymarz Zdort Maruta, powiązanej z syndykiem. To celowe transfery do zaprzyjaźnionych podmiotów, które marnotrawią środki należące do kredytobiorców.

Czy warto czekać na unieważnienie umowy frankowej?
Tak, ponieważ unieważnienie umowy całkowicie znika fikcyjne zadłużenie, znika hipoteka z nieruchomości, a bank musi zwrócić nadpłaconą kwotę. To niesamowita korzyść finansowa, często sięgająca setek tysięcy złotych.

Jak syndyk przeciąga sprawy sądowe?
Stosuje celowe opóźnienia, składając dodatkowe wnioski i odwołania bez merytorycznego uzasadnienia. To przemyślana strategia mająca na celu złamanie oporu kredytobiorców i wymuszenie nieuczciwych ugód.

Czy wpisy do BIK przez syndyka są legalne?
Często są nieuzasadnione i służą jako forma szantażu ekonomicznego. Na szczęście sądy zaczynają to dostrzegać i nakazują usuwanie takich wpisów, co daje nadzieję na stopniową zmianę tej patologicznej praktyki.