Frankowicze w Rzeszowie biją rekordy! Zaległości w sądzie apelacyjnym rosną o 47% w rok

Wstęp

Jeśli masz kredyt frankowy i czekasz na rozstrzygnięcie swojej sprawy w sądzie, sytuacja w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie może Cię niepokoić. Zaległości w sprawach frankowych wzrosły tam o niemal 50% w ciągu zaledwie roku, co pokazuje skalę kryzysu, z jakim mierzy się wymiar sprawiedliwości. To nie są suche statystyki – za każdą z tych liczb kryją się ludzkie dramaty, rodziny czekające na rozstrzygnięcie swojej przyszłości finansowej. W ciągu ostatnich trzech lat liczba spraw frankowych wzrosła o 17 000%, co trudno nawet objąć rozumem.

Przyczyny tego stanu są złożone. Zmiana przepisów dotyczących właściwości miejscowej sądów sprawiła, że sprawy trafiają do sądów w miejscu zamieszkania powoda, a nie siedziby banku. To oznacza, że sądy w mniejszych ośrodkach, takich jak Rzeszów, muszą radzić sobie z napływem spraw, które wcześniej trafiały głównie do Warszawy. Dodatkowo, banki masowo składają apelacje od wyroków pierwszej instancji, nawet w przypadkach, gdy szanse na powodzenie są znikome. To czysta taktyka opóźniająca, która zapycha system sądowniczy i pogłębia frustrację kredytobiorców.

Dziesięciu sędziów I Wydziału Cywilnego próbuje sprostać temu wyzwaniu, ale liczby mówią same za siebie. Na każdego sędziego przypada średnio 121,5 sprawy frankowej – to więcej niż wiele sądów pierwszej instancji obsługuje w przypadku wszystkich typów spraw cywilnych. Przy obecnym tempie pracy zajęłoby im ponad trzy lata, aby uporać się tylko z obecnymi zaległościami, a każdego miesiąca napływają nowe sprawy. To jak bieganie po ruchomych schodach jadących w przeciwnym kierunku.

Najważniejsze fakty

  • Lawinowy wzrost spraw – liczba nierozpatrzonych spraw frankowych w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie wzrosła z 491 w I półroczu 2024 roku do 1021 w I półroczu 2025, co oznacza wzrost o 47,9% w ciągu zaledwie 12 miesięcy.
  • Przeciążenie sędziów – dziesięciu sędziów I Wydziału Cywilnego prowadzi łącznie 1215 spraw frankowych, co stanowi ponad 51% wszystkich spraw w ich referatach. Na każdego sędziego przypada średnio 121,5 takich spraw, a rekordziści mają ich nawet ponad 150.
  • Strategia banków – instytucje finansowe masowo składają apelacje od wyroków pierwszej instancji, nawet w przypadkach beznadziejnych, co jest przemyślaną taktyką opóźniającą mającą na celu zwiększenie kosztów i przedłużenie dyskomfortu frankowiczów.
  • Niska wydajność systemu – wskaźnik opanowania wpływu dla spraw frankowych wyniósł w I półroczu 2025 roku zaledwie 55,4%, co oznacza, że niemal połowa spraw nie została rozpatrzona w terminie. Mimo że sędziowie wydają średnio 4 wyroki frankowe miesięcznie, napływ nowych spraw wciąż przewyższa ich możliwości.

Frankowicze w Rzeszowie biją rekordy! Zaległości w sądzie apelacyjnym rosną o 47% w rok

Sytuacja w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie przypomina lawinę, która z każdym miesiącem narasta w zastraszającym tempie. Zaległości w sprawach frankowych wzrosły o niemal połowę w ciągu zaledwie dwunastu miesięcy, co pokazuje skalę kryzysu wymiaru sprawiedliwości w regionie. Podczas gdy w I półroczu 2024 roku do rozpatrzenia pozostało 491 spraw oznaczonych symbolem 049 cf, tak już rok później liczba ta sięgnęła 1021 spraw. To nie są suche statystyki – za każdą z tych liczb kryją się ludzkie dramaty, rodziny czekające na rozstrzygnięcie swojej przyszłości finansowej.

Przyczyn tego stanu rzeczy jest kilka. Po pierwsze, zmiana przepisów dotyczących właściwości miejscowej sądów sprawiła, że sprawy frankowe trafiają do sądów właściwych ze względu na miejsce zamieszkania powoda, a nie siedzibę banku. To oznacza, że sądy w mniejszych ośrodkach, takich jak Rzeszów, muszą radzić sobie z napływem spraw, które wcześniej trafiały głównie do Warszawy. Po drugie, banki masowo składają apelacje od wyroków pierwszej instancji, nawet w przypadkach, gdy szanse na powodzenie są znikome. To czysta taktyka opóźniająca, która zapycha system sądowniczy i pogłębia frustrację kredytobiorców.

Dziesięciu sędziów I Wydziału Cywilnego próbuje sprostać temu wyzwaniu, ale liczby mówią same za siebie. W referatach poszczególnych sędziów znajduje się od 151 do 301 spraw, przy czym frankowe stanowią znaczącą część tego obciążenia. Na przykład sędzia Borowiec Anna ma w swoim referacie 294 sprawy, w tym 155 frankowych. To pokazuje, jak bardzo specjalizacja w sprawach frankowych zdominowała pracę tego wydziału.

Dramatyczne dane z Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie

Oficjalne statystyki sądu apelacyjnego w Rzeszowie odsłaniają przerażający obraz systemu, który nie radzi sobie z naporem spraw frankowych. Wskaźnik opanowania wpływu dla spraw oznaczonych symbolem 049 cf wyniósł w I półroczu 2025 roku 55,4%, co oznacza, że niemal połowa spraw nie została rozpatrzona w terminie. Dla porównania, w tym samym okresie 2024 roku wskaźnik ten wynosił zaledwie 31,6%.

Co szczególnie niepokoi, to fakt że pomimo poprawy efektywności, przyrost zaległości jest szybszy niż tempo załatwiania spraw. System działa jak ktoś, kto próbuje wyciągać wodę z tonącej łodzi łyżeczką – wysiłek jest ogromny, ale rezultaty wciąż niewystarczające. Sędziowie wydają setki wyroków rocznie, ale napływ nowych spraw wciąż przewyższa ich możliwości.

Sytuacja komplikuje się dodatkowo przez fakt, że ten sam wydział zajmuje się również sprawami zażaleniowymi od postanowień sądów okręgowych. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2025 roku sędziom przydzielono 518 takich spraw oraz 14 skarg na przewlekłość. To dodatkowe obciążenie, które odciąga uwagę i czas od rozpatrywania meritum spraw frankowych.

Lawinowy wzrost spraw frankowych w latach 2024-2025

Lata 2024-2025 przyniosły prawdziwą eksplozję liczby spraw frankowych w rzeszowskim sądzie apelacyjnym. Podczas gdy w całym 2021 roku wpłynęło zaledwie 5 spraw dotyczących kredytów frankowych, tak w 2024 roku liczba ta wzrosła do 852 spraw. To wzrost o 17 000% w ciągu trzech lat – liczby, które trudno nawet objąć rozumem.

Co powoduje tak gwałtowny przyrost? Kilka czynników się na to złożyło:

  • Zmiana przepisów o właściwości miejscowej sądów, która sprawiła, że sprawy trafiają do sądów w miejscu zamieszkania powoda
  • Rosnąca świadomość frankowiczów co do możliwości dochodzenia swoich praw w sądach
  • Masowe apelacje banków od wyroków pierwszej instancji, nawet w przypadkach beznadziejnych
  • Brak skutecznych mechanizmów zachęcających banki do ugodowego załatwiania sporów

Niestety, wszystko wskazuje na to, że ta tendencja wzrostowa utrzyma się w najbliższych latach. Banki wciąż preferują strategię opóźniania postępowań poprzez składanie apelacji, licząc na zmęczenie frankowiczów długotrwałym procesem. To gra na wyczerpanie, w której stroną słabszą jest zawsze konsument.

Na 2372 sprawy znajdujące się w referatach sędziów I Wydziału Cywilnego, 1215 dotyczy spraw frankowych. To ponad 51% wszystkich spraw, którymi zajmuje się ten wydział.

Taka koncentracja na jednym typie spraw powoduje, że inne ważne sprawy cywilne muszą czekać w kolejce. System sądowniczy w regionie staje się zakładnikiem kryzysu frankowego, co ma negatywne konsekwencje dla wszystkich obywateli oczekujących na sprawiedliwość.

Zanurz się w świat kancelarii frankowiczów, gdzie specjalistyczna wiedza spotyka się z determinacją w walce o sprawiedliwość.

10 sędziów przeciwko 1215 sprawom frankowym

Wyobraź sobie dziesięć osób próbujących opanować pożar, który rozprzestrzenia się w zastraszającym tempie. Dokładnie w takiej sytuacji znaleźli się sędziowie I Wydziału Cywilnego Sądu Apelacyjnego w Rzeszowie. Na każdego sędziego przypada średnio 121,5 sprawy frankowej – to więcej niż wiele sądów pierwszej instancji obsługuje w przypadku wszystkich typów spraw cywilnych. Sędzia Anna Borowiec ma na swoim koncie 155 takich spraw, podczas gdy sędzia Szymon Rożek zmaga się z 154 frankowymi pozwami. To nie są zwykłe statystyki – to realne obciążenie, które przekłada się na czas oczekiwania na sprawiedliwość.

Co najbardziej niepokoi, to fakt że w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2025 roku sędziowie wydali 193 wyroki w sprawach frankowych. Gdy porównamy to z liczbą 1215 spraw oczekujących na rozpatrzenie, okazuje się, że przy obecnym tempie pracy zajęłoby im ponad trzy lata, aby uporać się tylko z obecnymi zaległościami. A przecież każdego miesiąca napływają nowe sprawy, co sprawia, że sytuacja przypomina bieganie po ruchomych schodach jadących w przeciwnym kierunku.

SędziaSprawy ogółemSprawy frankowe
Benicki Witold230105
Borowiec Anna294155
Demko Grażyna233146
Klimczak Marek301130
Moskwa Małgorzata15176

Wydajność sędziów jest imponująca – średnio każdy z nich wydaje około 4 wyroków frankowych miesięcznie, ale to wciąż za mało, by nadążyć za lawinowym napływem nowych spraw

Zaległości frankowe w rzeszowskiej apelacji – zatrważające statystyki

Gdy mówimy o zaległościach w rzeszowskim sądzie apelacyjnym, liczby przybierają dramatyczny wymiar. W ciągu zaledwie roku liczba nierozpatrzonych spraw frankowych wzrosła z 491 do 1021 – to skok o 530 spraw, który można porównać do nagłego pojawienia się dodatkowego, pełnego wydziału sądowego. Co gorsza, tendencja jest wyraźnie wzrostowa i nic nie wskazuje na to, aby miała się odwrócić w najbliższym czasie.

Mechanizm jest prosty i nieubłagany: nawet jeśli sąd zwiększa wydajność i załatwia więcej spraw, to napływ nowych pozwów jest jeszcze szybszy. To jak próba osuszenia zalewanego pomieszczenia, gdy woda ciągle napływa nowymi strumieniami. Banki, zamiast akceptować wyroki pierwszej instancji, masowo składają apelacje nawet w przypadkach, gdy szanse na sukces są znikome. To strategiczna gra na zwłokę, która przerzuca koszty i obciążenie na system wymiaru sprawiedliwości.

  • W I półroczu 2024: 491 spraw pozostałych do rozpatrzenia
  • W I półroczu 2025: 1021 spraw pozostałych do rozpatrzenia
  • Wzrost o 47,9% w ciągu 12 miesięcy
  • Średnio 43 nowe sprawy frankowe miesięcznie

Stan referatów sędziowskich – szczegółowe dane na maj 2025

Stan referatów sędziowskich – szczegółowe dane na maj 2025

Stan na 27 maja 2025 roku odsłania prawdę, której nie da się dłużej ukrywać. Referaty sędziowskie przeżywają prawdziwe oblężenie, a liczby mówią same za siebie. Sędzia Marek Klimczak prowadzi rekordową liczbę 301 spraw, podczas gdy sędzia Małgorzata Moskwa ma ich „tylko” 151. Różnice te pokazują, jak nierównomiernie rozkłada się obciążenie między poszczególnymi sędziami.

Co szczególnie warto odnotować, to fakt że sędziowie nie zajmują się wyłącznie sprawami frankowymi. Oprócz 1215 spraw oznaczonych symbolem 049 cf, w ich referatach znajduje się 1157 innych spraw cywilnych. Do tego dochodzi 518 spraw zażaleniowych i 14 skarg na przewlekłość, które zostały im przydzielone w ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2025 roku. To pokazuje, że problem frankowy nie istnieje w próżni – wpływa na cały system wymiaru sprawiedliwości w regionie.

Rodzaj sprawyLiczbaUdział procentowy
Sprawy frankowe (049 cf)121551,2%
Inne sprawy cywilne115748,8%
Sprawy zażaleniowe (I-V 2025)518
Skargi na przewlekłość (I-V 2025)14

Wydajność sędziów budzi podziw – w ciągu 147 dni (od 1 stycznia do 27 maja) wydali 422 wyroki, co daje średnio niemal 3 wyroki dziennie roboczego

Największym wyzwaniem pozostaje jakość versus ilość. Sędziowie muszą znaleźć balans między szybkością rozpatrywania spraw a dokładnością analizy często skomplikowanych kwestii prawnych. Każda sprawa frankowa to nie tylko liczby i paragrafy, ale czyjaś historia, często wieloletnie zmagania z niestabilną ratą kredytu i niepewność co do przyszłości. To ogromna odpowiedzialność, która spoczywa na barkach zaledwie dziesięciu osób.

Odkryj kunszt prawny Kancelarii Radcy Prawnego Radosława Górskiego, gdzie doświadczenie splata się z indywidualnym podejściem do każdej sprawy.

Indywidualne obciążenie sędziów sprawami frankowymi

Każdy z dziesięciu sędziów I Wydziału Cywilnego w Rzeszowie dźwiga na swoich barkach niemal niemożliwe do udźwignięcia brzemię. Średnio na jednego sędziego przypada ponad 120 spraw frankowych, co w praktyce oznacza, że nawet przy wydajności 4-5 wyroków miesięcznie, uporanie się z obecnym stanem zajęłoby lata. Sędzia Anna Borowiec prowadzi 294 sprawy, w tym 155 frankowych, podczas gdy sędzia Marek Klimczak ma ich 301, z czego 130 to kredyty CHF. To nie są zwykłe statystyki – to realny obraz przeciążenia, które odbija się na czasie rozstrzygnięć i jakości orzecznictwa.

Obciążenie to nie dotyczy wyłącznie spraw meritum. Sędziowie muszą również rozpatrywać dziesiątki spraw zażaleniowych miesięcznie, często dotyczących zabezpieczeń, które banki składają masowo, choć często bez większych szans na powodzenie. To dodatkowo zapycha system i odbiera czas, który mógłby zostać przeznaczony na rozstrzyganie głównych sporów. Brak równowagi w rozkładzie spraw między sędziami pogłębia problem – podczas gdy jedni mają po ponad 300 spraw, inni „tylko” około 200, co i tak stanowi gigantyczne wyzwanie.

SędziaLiczba spraw ogółemLiczba spraw frankowych
Borowiec Anna294155
Klimczak Marek301130
Rożek Szymon277154
Demko Grażyna233146
Moskwa Małgorzata15176

Wydajność orzecznicza w sprawach frankowych

Mimo przeciążenia, sędziowie w Rzeszowie wykazują się imponującą wydajnością. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy 2025 roku wydali łącznie 422 wyroki, z czego 193 dotyczyły spraw frankowych. To oznacza, że średnio każdy sędzia wydaje około 4 wyroków frankowych miesięcznie, co przy złożoności tych spraw jest wynikiem godnym uznania. Problem w tym, że to wciąż za mało, by nadążyć za lawinowym napływem nowych spraw i zmniejszać istniejące zaległości.

Wydajność ta jest jednak nierówno rozłożona. Podczas gdy niektórzy sędziowie, jak Grażyna Demko, wydali w tym okresie 26 wyroków frankowych, inni zakończyli ich znacznie mniej. Różnice te wynikają nie tylko z indywidualnego tempa pracy, ale także ze złożoności prowadzonych spraw i dodatkowych obowiązków, takich jak rozpatrywanie zażaleń. System mierzy się z fundamentalnym problemem: nawet maksymalna wydajność pojedynczych sędziów nie jest w stanie zniwelować systemowego przeciążenia całego wydziału.

  • Łączna liczba wyroków: 422
  • Wyroki w sprawach frankowych: 193
  • Średnia miesięczna na sędziego: 3,86 wyroku
  • Najwyższa indywidualna wydajność: 26 wyroków frankowych

Strategia banków – celowe zapychanie sądów apelacjami

Banki świadomie i systematycznie zapychają system sądowniczy, składając apelacje od wyroków I instancji nawet wówczas, gdy szanse na powodzenie są znikome. To nie jest kwestia przypadku czy nadgorliwości prawników – to przemyślana strategia, która ma na celu zwiększenie kosztów i przedłużenie dyskomfortu frankowiczów, licząc na ich rezygnację lub ugodę na niekorzyść. Skala tego zjawiska w Rzeszowie jest porażająca: ponad połowa mocy przerobowych wydziału pochłonięta jest przez rozpatrywanie takich właśnie, często bezzasadnych, odwołań.

Co gorsza, banki równie chętnie korzystają z instytucji zażaleń, szczególnie w kwestii zabezpieczeń. Mimo jednoznacznego orzecznictwa TSUE, które stoi po stronie konsumentów, instytucje finansowe wnoszą dziesiątki takich pism, choć wiedzą, że większość zostanie oddalona. To czysta taktyka opóźniająca, która przerzuca koszty obsługi prawnej i sądowej na frankowiczów oraz – pośrednio – na wszystkich podatników, którzy utrzymują system wymiaru sprawiedliwości.

Efekt jest druzgocący dla systemu: zamiast skupiać się na merytorycznym rozstrzyganiu sporów, sądy muszą tracić czas i energię na odrzucanie oczywiście bezzasadnych środków zaskarżenia. To jawna nadużycie procesu, które pogłębia kryzys i wydłuża czas oczekiwania na sprawiedliwość dla tysięcy rodzin. Dopóki bankom będzie się opłacać taka strategia, dopóty problem zaległości sądowych będzie tylko narastał.

Prześledź przełomowe orzeczenie TSUE potwierdza: bank nie może żądać wynagrodzenia za kapitał – wyrok z czerwca 2025 roku, które na nowo definiuje relacje między kredytobiorcami a instytucjami finansowymi.

Program „Cyfrowy sąd” – nadzieja dla przeciążonych sądów?

W obliczu lawinowo rosnącej liczby spraw frankowych w rzeszowskim sądzie apelacyjnym, wiele osób zadaje sobie pytanie: czy technologia może być ratunkiem dla przeciążonego systemu? Program „Cyfrowy sąd” wydaje się odpowiedzią na bolączki, z którymi mierzą się sędziowie na co dzień. Digitalny Asystent Sędziego ma zrewolucjonizować sposób rozpatrywania spraw, szczególnie tych dotyczących kredytów frankowych. To nie tylko kwestia digitalizacji dokumentów, ale prawdziwe narzędzie wspomagające pracę orzeczniczą.

Kluczowym elementem tego systemu będzie baza wiedzy zawierająca tezowane orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości UE, do której sędziowie będą mieli natychmiastowy dostęp. Dla spraw frankowych, gdzie argumentacja często opiera się na orzecznictwie unijnym, to prawdziwy game changer. Drugim niezwykle ważnym modułem będzie automatyczny kalkulator rozliczeń, który pozwoli na błyskawiczne wyliczenie wzajemnych roszczeń stron po unieważnieniu umowy. To właśnie ręczne obliczenia często zajmują sędziom najwięcej czasu.

Pełne wdrożenie systemu planowane jest na połowę 2026 roku, ale pierwsze moduły – w tym kalkulator – mają być dostępne jeszcze w 2025 roku

Najbardziej zaawansowanym elementem całego systemu będzie algorytm oparty na sztucznej inteligencji, który będzie wspierał sędziów w projektowaniu wyroków. To nie oznacza, że maszyny zastąpią ludzi, ale że sędziowie zyskają inteligentne narzędzie, które przyspieszy prace przygotowawcze i analityczne. W kontekście rzeszowskiej apelacji, gdzie każdy sędzia ma średnio ponad 120 spraw frankowych w referacie, takie wsparcie może być nieocenione.

Niestety, nawet najnowocześniejsze technologie nie rozwiążą podstawowego problemu – zbyt małej liczby sędziów w stosunku do napływu spraw. Digitalizacja usprawni proces, ale nie zwiększy liczby osób wydających wyroki. W Rzeszowie dziesięciu sędziów walczy z zaległościami liczącymi już ponad tysiąc spraw, a każdego miesiąca przybywa kolejnych kilkadziesiąt. Technologia może być pomocna, ale nie zastąpi fundamentalnych zmian organizacyjnych i kadrowych.

Perspektywy na przyszłość – nowy minister i ustawa frankowa

Zmiana na stanowisku Ministra Sprawiedliwości budzi zarówno nadzieje, jak i obawy wśród frankowiczów. Adam Bodnar odchodzi, a na jego miejsce przychodzi Waldemar Żurek – były sędzia i, co niezwykle istotne, były frankowicz. To może być przełomowy moment dla tysięcy rodzin czekających na sprawiedliwość. Nowy minister zna problem od podszewki: zarówno z perspektywy wymiaru sprawiedliwości, jak i z osobistego doświadczenia kredytobiorcy.

Ustawa frankowa, która obecnie jest w procesie legislacyjnym, stanie się pierwszym poważnym testem dla nowego ministra. Dotychczasowy projekt budzi wiele kontrowersji, ponieważ zdaniem ekspertów faworyzuje banki i zawiera zapisy niebezpieczne dla konsumentów. Frankowicze liczą, że minister Żurek wykorzysta swoje doświadczenie zarówno sędziowskie, jak i osobiste, aby wyeliminować z ustawy elementy szkodliwe dla zwykłych ludzi.

Jako doświadczony praktyk, znający system sądowniczy od podszewki, minister Żurek może stać się ważnym sprzymierzeńcem konsumentów w walce o sprawiedliwość

Największym wyzwaniem będzie znalezienie równowagi między potrzebą odciążenia sądów a ochroną praw konsumentów. Obecny projekt ustawy frankowej, poprzez rozszerzenie terminu na zgłoszenie zarzutu potrącenia do końca postępowania w II instancji, może zachęcić banki do jeszcze większej liczby apelacji. To właśnie masowe odwołania od wyroków I instancji są główną przyczyną zaległości w sądach apelacyjnych, w tym w Rzeszowie.

Perspektywy na przyszłość zależą od tego, czy nowy minister podejmie odważne decyzje. Potrzebne są działania, które zniechęcą banki do strategicznego zapychania sądów apelacjami i zachęcą do ugodowego rozwiązywania sporów. Bez zmian systemowych, nawet najlepsze narzędzia cyfrowe nie poradzą sobie z lawiną spraw. Dla frankowiczów z Rzeszowa i całej Polski nadchodzące miesiące będą kluczowe – od decyzji ministra Żurka i kształtu ustawy frankowej zależeć będzie, czy ich sprawy w końcu ruszą z martwego punktu.

Wnioski

Sytuacja w Sądzie Apelacyjnym w Rzeszowie osiągnęła punkt krytyczny – zaległości w sprawach frankowych wzrosły o 47% w ciągu zaledwie roku, co pokazuje systemową niewydolność wymiaru sprawiedliwości. Dziesięciu sędziów I Wydziału Cywilnego zmaga się z 1215 sprawami dotyczącymi kredytów frankowych, co stanowi ponad połowę ich obciążenia. Nawet imponująca wydajność orzecznicza (średnio 4 wyroki frankowe miesięcznie na sędziego) nie nadąża za lawinowym napływem nowych spraw, który wynosi około 43 pozwów miesięcznie.

Główną przyczyną tego stanu jest celowa strategia banków polegająca na masowym składaniu apelacji od wyroków pierwszej instancji, nawet w przypadkach beznadziejnych. To przemyślana taktyka opóźniająca, która przerzuca koszty i obciążenie na system sądowniczy, licząc na zmęczenie frankowiczów długotrwałym procesem. Dodatkowo, zmiana przepisów o właściwości miejscowej sprawiła, że sprawy trafiają do sądów w miejscu zamieszkania powoda, co szczególnie obciążyło mniejsze ośrodki jak Rzeszów.

Nadzieję na poprawę sytuacji niesie program „Cyfrowy sąd” z automatycznym kalkulatorem rozliczeń i bazą orzeczeń TSUE, jednak nawet najnowocześniejsze technologie nie rozwiążą problemu zbyt małej liczby sędziów w stosunku do napływu spraw. Kluczowe będą decyzje nowego Ministra Sprawiedliwości – Waldemara Żurka, który jako były sędzia i frankowicz może wprowadzić rozwiązania systemowe, zniechęcające banki do strategicznego zapychania sądów.

Najczęściej zadawane pytania

Dlaczego akurat Sąd Apelacyjny w Rzeszowie ma tak duże problemy ze sprawami frankowymi?
Zmiana przepisów o właściwości miejscowej sprawiła, że sprawy trafiają do sądów w miejscu zamieszkania powoda, a nie siedziby banku. Ponieważ wielu frankowiczów mieszka w południowo-wschodniej Polsce, Rzeszów stał się naturalnym centrum dla tych spraw, podczas gdy wcześniej głównie Warszawa je obsługiwała.

Czy banki rzeczywiście celowo opóźniają postępowania?
Tak, to przemyślana strategia – banki masowo składają apelacje nawet od wyroków, gdzie szanse na sukces są znikome. Liczą na zmęczenie frankowiczów długim procesem i przerzucenie kosztów na system sądowniczy. W Rzeszowie ponad połowa mocy przerobowych wydziału pochłonięta jest przez rozpatrywanie takich odwołań.

Ile czasu trzeba czekać na rozstrzygnięcie sprawy frankowej w Rzeszowie?
Przy obecnym tempie pracy (średnio 4 wyroki frankowe miesięcznie na sędziego) i 1215 spraw oczekujących, uporanie się z obecnymi zaległościami zajęłoby ponad trzy lata. Niestety, każdego miesiąca napływa kolejne 40+ nowych spraw, więc czas oczekiwania w praktyce może być jeszcze dłuższy.

Czy program „Cyfrowy sąd” rzeczywiście pomoże przyspieszyć sprawy?
Automatyczny kalkulator rozliczeń i baza orzeczeń TSUE na pewno usprawnią pracę sędziów, szczególnie w skomplikowanych obliczeniach. Jednak technologia nie zwiększy liczby sędziów, a to główny problem – dziesięć osób nie jest w stanie fizycznie obsłużyć lawinowego napływu spraw, nawet z najlepszymi narzędziami.

Co może zmienić nowy Minister Sprawiedliwości?
Jako były sędzia i frankowicz, minister Żurek rozumie problem z obu perspektyw. Może wprowadzić zmiany systemowe, które zniechęcą banki do masowego składania apelacji i zachęcą do ugód. Kluczowe będzie też dopracowanie ustawy frankowej, aby nie faworyzowała banków przez rozszerzanie terminów na zgłaszanie zarzutów.